Próba odwołania Przewodniczącego Sejmiku Województwa zakończyła się fiaskiem – Wicemarszałek Marcin Krzyżanowski

Koalicja Obywatelska złożyła na wczorajszej sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wniosek o odwołanie przewodniczącego sejmiku Andrzeja Jarocha, reprezentującego Prawo i Sprawiedliwość. Mimo, że działanie to było już planowane od dłuższego czasu, szybko okazało się, że brakuje mu jednego kluczowego elementu, a mianowicie skuteczności. Rezultat dla opozycji okazał się bardzo mierny – pozycja przewodniczącego nie została zachwiana i Andrzej Jaroch nadal będzie pełnił swoje obowiązki. Głosowanie zakończone remisem świadczy o tym, że przewodniczącego poparło także dwóch opozycyjnych radnych. Próba odwołania przewodniczącego nie udała się mimo tego, że dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości nie mogło stawić się osobiście na sesji sejmiku z uwagi na stan zdrowia.

  • Podgrzewanie sejmikowej atmosfery

Kolejna próba destabilizacji sytuacji w Sejmiku wywołana przez Koalicję Obywatelską, której twarzą był przewodniczący klubu Marek Łapiński to tylko potwierdzenie tego, że usilne podgrzewanie sejmikowej atmosfery nie wnosi nic konstruktywnego dla naszego regionu. Z pewnością lepszym pomysłem będzie skupienie się na pracy i działaniach na rzecz mieszkańców, które opozycja tak szumnie deklaruje przy każdej możliwej okazji.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej musiał mocno się nagimnastykować i naginać rzeczywistość, aby przedstawić jakiekolwiek argumenty uzasadniające złożenie wniosku o odwołanie obecnego przewodniczącego. Zważając na wynik głosowania okazały się one mało przekonujące nawet dla przedstawicieli samej opozycji…

Marek Łapiński w swoich skrupulatnych wyliczeniach pominął jednak faktyczne powody zaistniałej sytuacji. Prawda jest taka, że przewodniczący klubu chciał jedynie wykorzystać moment zawahania wśród Bezpartyjnych Samorządowców i uznał, że jest to świetna okazja, aby budować wokół tego zamieszanie i siać niepotrzebny ferment. Nie da się ukryć, że Platforma Obywatelska traci, a właściwie już straciła miano lidera opozycji, dlatego potrzebuje sukcesu, dzięki któremu zyska odrobinę uznania. Łatwo dostrzec, że walka o stanowisko przewodniczącego jest jedynie symbolicznym aktem nachalnego udowodnienia roli partii, która nawet wśród wyborców opozycji, traci na znaczeniu.

  • Długopisy a tajność głosowania

W czasie wczorajszej sesji Koalicja Obywatelka ponownie udowodniła, że jest w stanie posunąć się do naprawdę skandalicznych zagrań. Biorąc pod uwagę, że głosowanie w sprawie odwołania przewodniczącego Jarocha miało odbyć się w sposób tajny, przedstawiciele Koalicji wymyślili i chcieli narzucić, aby radni oddawali głosy korzystając z kolorowych długopisów. Dzięki temu mogliby rozpoznać kto w jaki sposób zagłosował. Jest to ewidentnym lekceważeniem fundamentalnych zasad demokracji. Niestety nie jest to jedyny taki przypadek. Takie metody były już wcześniej wykorzystywane przez Platformę np. na zjeździe w Karpaczu podczas głosowania na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku.

  • Awantury w czasie pandemii  

Z pewnością okoliczności dla tego typu zagrywek są delikatnie mówiąc nieodpowiednie. Trzecia fala epidemii przecież jeszcze się nie skończyła. W dolnośląskich szpitalach nadal przebywa 2200 pacjentów walczących z COVID-19, ponad 260 osób walczy o życie pod respiratorami, a wczoraj z powodu koronawirusa odnotowano 60 zgonów. Ochrona zdrowia Dolnoślązaków i walka ze skutkami pandemii nadal stanowią duże wyzwanie i to na tym powinniśmy się teraz skoncentrować.

Mam nadzieję, że teraz nadejdzie taki moment, w którym zakończymy wszelkie awantury i będziemy kontynuować prace nad tym co jest naprawdę ważne, czyli na wzmocnieniu systemu ochrony zdrowia, na rozwoju dolnośląskiej kolei, budowie nowego szpitala onkologicznego we Wrocławiu czy też na budowie Dolnośląskiego Centrum Sportu na Polanie Jakuszyckiej. Nie po to jesteśmy radnymi, żeby wywoływać spory, tylko po to, aby realizować projekty, do których się zobowiązaliśmy podczas wyborów.